wtorek, 17 lutego 2015

zmianyyyy

Hej kochani, więc jestem właśnie już ogarnięta i szykuję się do fryzjera.
Strasznie się boję, naprawdę, ale też nie mogę się doczekać. Często robiąc zdjęcia biorę sobie włosy do tyłu, bo tak mi się podoba dużo bardziej. Jak zetnę, to mogą mi się nie układać tak, jak chcę i znowu będę musiała dłuuuugo czekać, żeby odrosły. No ale przecież "NEW YEAR, NEW ME" więc będę yolo i pójdę tam.
Edytuję później tę notkę, żeby był efekt przed i po.......
powodzenia Zuzia

EDIT:
Wróciłam od fryzjera i jestem naprawdę baaaaardzo bardzo zadowolona. Nie wiem czego się tak bałam. Generalnie czuję się strasznie dziwnie. Nie mogę wziąć tych włosów do przodu i nie mogę zrobić kitki, ani koka, co będzie uciążliwe, ale i tak mega się cieszę.
Macie zdjęcia, mam nadzieję, że wam też się będzie podobać.











sobota, 14 lutego 2015

Prom

No więc miała być notka z balu, a że się nudzę, to postanowiłam napisać ją teraz.
Było naprawdę CUDOWNIE!
Dawno tyle nie wytańczyłam jak tam, a stopy dziś rano jeszcze bolały. Generalnie może zacznę od początku.
O 15 przyjechała do mnie Malwina. Ona zrobiła mi włosy, ja jej makijaż i stwierdziłyśmy, że otworzymy salon piękności. Koło 16:20 wychodziłyśmy ode mnie i ledwo dałyśmy radę iść po piasku w takich butach. Malwa miała jeszcze wyższe ode mnie, więc współczuję. Zaczęliśmy bal polonezem i wyszedł całkiem dobrze, chyba. Oczywiście nie obeszło się bez zdjęć, chociaż i tak uważam, że jest ich zdecydowanie za mało. W połowie balu myślałam, że mi nogi odpadną, ale dałam radę do końca. Po zakończeniu poszliśmy jeszcze na godzinkę do Italiany, więc koło 22:30 byłam już w domu. Na ogół chciałam wyglądać inaczej (może bardziej sztucznie) ale naprawdę bardzo chciałam mieć doczepiane rzęsy, ale w sumie i tak nie było źle. Pozwoliłam sobie na dość mocny makijaż oczu, a szpilki- wręcz przeciwnie, wydawały mi się za niskie. No cóż, ciężko dogodzić dziewczynie. Włosy na początku tez miałam inaczej, ale na szczęście Malwina przyjechała i mi zrobiła pięknie.
Generalnie chyba wszyscy są z balu bardzo zadowoleni, a o to właśnie chodziło:)

ps. nagrałam już getreadywithme ale muszę jeszcze zmontować, więc......do końca ferii na pewno się pojawi...














Nie wiem co to ma być to przedostatnie, ale na przypale albo wcale.

czwartek, 5 lutego 2015

Long days

Hej kochani 
Wczoraj napisałam notkę po angielsku, ale zdecydowałam się jej nie publikować, bo wstyd czasem, jak zrobiłam jakiś błąd. Generalnie myślę nad nagraniem jakichś tagów czy coś tego typu, ale nie, bo przypał. Przedwczoraj po raz pierwszy od bardzo dawna wyszłam na spacer, bo było przepięknie na dworze. Takie ogromne płatki śniegu padały i wszystko było białe, naprawdę cudownie. Przedwczoraj byłam też na zawodach z ręcznej i nie byłam na lekcjach(głownie chodzi o fizykę)
Zauważyłam, że zrobiłam przedwczoraj dużo rzeczy jak na mnie. Wczoraj raczej monotonnie. Przyszłam, zrobiłam kilka zdjęć, bo znalazłam aparat. Później poszłam spać i jak wstałam poszłam do sklepu i tyle. 
Oczywiście jest godzina 14:30 a ja jestem tak kurewsko zmęczona, że chyba JAK ZWYKLE pójdę spać. Na jutro trzeba zgrać piosenki na bal, więc jesteśmy w trakcie tworzenia listy piosenek, ale nie idzie zbyt ciekawie. 
Nie mogę sie już doczekać balu 
(potem dodam kilka zdjęć:)) 


poniedziałek, 2 lutego 2015

Ogólnik

Hej kochani
Dzisiaj przychodzę do Was raczej z taką bardziej ogólną notką
Wiem, że miałam pisać co tydzień, ale tak wyszło, że dopiero teraz dostałam ładowarkę do swojego laptopa, więc teraz na pewno postaram się pisać. W końcu już jestem na swoim.
No więc zacznę od tego, że tak długo mnie tu nie było, że nie wiem co mam pisać. Od jakiegoś czasu wydaje mi się, jakbym miała jakąś depresję. Ciągle śpię, siedze w ciemnym pokoju nic nie robiąc, ewentualnie snapując i pijąc kawę. Wieczorem ćwiczenia i spać. Takie bardzo monotonne dni. Ostatnio z nudy chciałam nawet nagrać coś, ale jednak nie. Generalnie niby pisałam, że to zmienię w moich postanowieniach noworocznych, ale nie potrafię się przełamać. Dobra koniec żalenia się.
Ostatnio byłam na zakupach i kupiłam kurtkę mouich marzeń i to jeszcze z przeceny, wiec z jednej strony dobrze, że tam jechałam, z drugiej- nie poszłam na ligę, A PODOBNO SIE DUŻO DZIAŁO, więc:) Generalnie od kilku dni tak mnie bolą oczy, że czuję, jakbym traciła wzrok, więc muszę się wybrać w końcu do Wągrowca. Ofc nie mogę też chwilowo nosić soczewek niestety, ale mam nadzieję, że nie pogorszyła mi się wada jakoś szczególnie mocno.
Kolejna sprawa, to w ciągu ostatnich 2 tygodni obejrzałam 5 sezonów Skinsów- mój rekord chyba, bo nieraz oglądałam cały sezon w jeden dzień, co wcześniej mi się nie zdarzalo. I tak mnie wciągnęło, że oglądałam nawet po angielsku rozumiejąc tylko jakąś połowę albo z 3/4.
Nie wiem co tu pisać., podawajcie mi na asku pomysły na notki, proszę.
Dobranoc.