poniedziałek, 27 października 2014

Troszkę o kompleksach...

Dostałam małą wenę, żeby napisać notkę o kompleksach, ale już się denerwuję, bo mam straszną klawiaturę. No więc kompleksy= coś, co ma 3/4 ludzi na świecie. Ostatnio usłyszałam, że widać po mnie, że jestem zakompleksiona, ale nie zdaję sobie z tego nawet sprawy. Kompleksy mogą być różne i można ich mieć naprawdę dużo. Jeżeli chodzi o mnie, mam ich dość sporo, ale nie o tym mowa. Każdy w życiu słyszy wiele komplementów, ale dlaczego nie potrafi przyjąć ich do siebie? W naszym sercu zachowujemy tylko jakieś obrażające nas wypowiedzi. Może nam powiedzieć 100 osób, że jesteśmy chudzi, a my zapamiętamy 1 osobę, która powiedziała, że powinniśmy schudnąć. Dlaczego nie potrafimy uwierzyć w komplementy? Niektórzy mogę też ich najzwyczajniej nie lubić, jak ja. Uważam, że jak ktoś mówi i coś miłego- kłamie. Nie jest to dobre podejście, nie bierzcie ze mnie przykładu haha.
 Powiem tylko, że trzeba po prostu pokochać samego siebie. (Kiedy ja chodziłam do szkolnego pedagoga, miałam różne ćwiczenia, które musiałam robić w domu. Jedno z nich polegało na wypisaniu sobie na kartce swoich największych kompleksów. Później trzeba było zapisać jeszcze raz, ale tym razem, powiedzmy ze zdania 'Mam brzydki nos', miałam utworzyć 'Mam ładny nos. Lubię swój nos.' Miałam powtarzać to sobie codziennie, mimo, że się z tym nie zgadzałam. Myślę, że jest to naprawdę dobre ćwiczenie na kompleksy.) Z nimi trzeba walczyć 'od środka'. Wszystko to siedzi w naszej psychice i trzeba to po prostu przezwyciężyć. Wiem, łatwo mówić, bo sama nie jestem lepsza, ale myślę, że kiedyś w końcu uwierzę w siebie i pozbędę się kompleksów. Czas pokaże.
Nie chcę się za bardzo rozpisać, więc na tym skończę. Do zobaczenia <3





piątek, 24 października 2014

Ogólnik part niewiemktóra

Uczucia i te całe gówna to niefajna sprawa.
Wczoraj chciałam farbować włosy na czarno, ale szamponetka mi nie pykła i mam ciemny brąz, a nawet nie jest on jakiś ciemny.. Ostatnio caaałe dnie płaczę przed tumblerem(tak,tak, gimbus, ale każdy potrzebuje takich dni raz na jakiś czas). Mimo, że serio jestem szczęśliwa, to i tak płaczę i mam częste zmiany nastroju. Przed chwilą rozpłakałam się, bo nie wyszła mi piosenka. Dzisiaj pierwszy raz od niewiemilu wyszłam z domu gdzieś, gdziekolwiek. Naprawdę przesiaduję cały dzień w domu, ewentualnie pójdę do kościoła raz na jakiś czas, ale to w sumie dobrze, bo nie mam pakietu internetu i nie wiem, jak bym wytrzymała...
Jutro o 7:35 mam zbiórkę przed szkołą, bo jadę na targi... perf. Nie wiem jak ja wstanę, ale no.. :)
Muszę dać radę więc najlepiej pójdę się już umyć ładnie i spać. Dobranoc<3
Dziękuję jednej osobie za obecność.. :)





piątek, 17 października 2014

Domek

Hej misie. W końcu dorwałam się do laptopa. Generalnie od kilku tygodni jestem już w domu. Nie wiem dokładnie od ilu- nie pamiętam. Cieszę się mega, bo mam dobre oceny w szkole jak na razie. Wgl ostatnio mam mega świetny humor, dzięki jednej osobie. Naprawdę jeju jestem serio szczęśliwa, mimo, że przesiaduję całe dnie w domu. W zeszłym tygodniu byłam w szpitalu, bo miałam podejrzenie wstrząsu mózgu, ale na szczęście w sobotę mnie wypuścili. Dobrze też, że w piątek odwiedziła mnie pewna osoba. Ale zużyłam mój cały pakiet, nie wiem jak przetrwam do 31........ Jutro mam jakiś występ w Chodzieży i o dziwo jeszcze się nie denerwuję. Pewnie jutro będę.
Teraz sobie siedzę i czekam....................................