środa, 20 listopada 2013

Outfits?

W dzisiejszej notce będą outfity. Po kolei będą one raczej opisane. To są tylko moje typy. Nie muszą się one nikomu podobać. Są to raczej outfity, których przeważnie nie założyłabym wychodząc gdzieś. Chciałabym, ale byłoby to dziwne w niektórych przypadkach.

Pierwszy jest raczej zwyczajny. I to jest jedno z niewielu albo jedyne zestwienie, które mogę nosić np jesienią.

Następny jest raczej na lato, chyba, że pod tego cropp topa ubrałabym jakąś bokserkę.Ogólnie była to moja ulubiona koszulka na lato. 

Jak widać znalazł się jeszcze jeden outfit, który mogę założyć jesienią. Jednak nie noszę tej bluzki. Nie lubię jej, bo jest mała. Nienawidzę przymierzać w sklepie, więc chwyciłam ostatnią sztukę i myślałam, że będzie dobra. 

To zestawienie jest z tą samą koszulką, jednak wydaje mi się, że z tą spódniczką wygląda to ładniej. 


Chyba już ostatni, który można ubrać jesienią. Kocham te legginsy, i najlepiej wcisnęłabym je do wszystkiego. 

Pierwszty outfit jest zwyczajny, ale uwielbiam tą koszulkę. Drugi miałam ubrany raz w Świnoujściu, na koncercie dla przedszkolaków i raz w szkole. Także tą bluzkę miałam ubraną 2 razy.


Jak już mówiłam kocham tą koszulkę, i są tu zestawienia z innym dołem. I w sumie nie wiem jak wygląda lepiej. 

To z kolei jest złożone z koszulki od Mateusza i zwykłych spodni. Drugi jest taki luźniejszy. Ubieram go nieraz jak wracam ze szkoły, albo nie wiem, z kościoła. Lubię w tym chodzić. 


Kolejny jest z czarnej spódniczki, która była kupiona na apel, i letniej koszulki. Drugą spódniczkę znalazłam podczas porządków w szafie, i ma ona kilka lat. Jest na 140cm. Ale wydaje mi się, że dobrze leży i wgl. Śliczna jest. 


I chyba ostatni już jest złożony ze spódniczki z poprzedniego i zwykłego T-shirtu. 


To chyba tyle. Ktoś kto przeczytał to do końca może napisać komentarz, który outfit jest najlepszy. Oczywiście jest opcja anonimowych, więc nie będę wiedziała kim jesteście. 
Dziękuję za uwagę.

SUZANNE <3

poniedziałek, 18 listopada 2013

Weird.

Jezu to wszystko ostatnio jest takie dziwne. Jakbym była jakaś kurde przeklęta. Wszystko praktycznie się jebie. Nie ma mnie już dla nikogo. Może dlatego, że w ciągu ostatniego tygodnia straciłam najbliższe osoby. Ciągłe spiny, kłótnie... W chuj wykańczają. Mam dość. Świat mnie przerasta. Kilka dni temu po raz pierwszy się komuś ze wszystkiego wyżaliłam. Osobie, której nie spodziewałabym się, że mogę tak zaufać. Przy okazji ta osoba zwierzyła się mi, i miałam okazję pobawić się w 'psychologa'. Nie pomogłam nic, wiem. Ale zawsze lepiej jest się komuś wygadać. Komuś kto wysłucha. Tylko jedna, jedyna osoba wie o moich problemach. Praktycznie tylko ona się zainteresowała. Muszę iść na dniach na orlik. Oderwać się od tej psychicznej rzeczywistości. Wyjść w końcu gdziekolwiek. Zawsze moją wymówką jest to, że jest zimno. Nie zawsze tak myślę. Po prostu nieraz wolę posiedzieć sama w domu, niż wyjść gdzieś, z kimś. Chciałabym nieraz móc się do kogoś  przytulić. Kogoś ważnego dla mnie. Oczywiście aktualna sytuacja na to nie pozwala.. Wracając do tego, że jestem przeklęta, to to chyba prawda. Ostatnio wszystko psuje, wylatuje mi z rąk. Spadł mi lptop z łóżka u góry ale jeszcze działa; portfel wyleciał mi w Pile, ale zauważyłam że spadł; zbiłam w ciągu tygodnia dwie szklanki, przez co mam małe zadrapania na rękach i wgl cały czas się przerwacam, potykam...
Jedna, jedyna notka, w której się żalę. Więcej takich nie będzie.

SUZANNE




sobota, 9 listopada 2013

Boring.

Mikołaj mi każe pisać notkę, więc ok.
Moje dni ostatnio są coraz nudniejsze. Myślałam, że wczorajszy będzie ok, a dostałam karę haha. Przyszłam ze szkoły, i nagle napisała do mnie Julka, że Patka z Werą przyjeżdżają, i mamy przyjść po nie na przystanek i wgl. Poszłyśmy i ja musiałam iść bo coś mi się przypomniało, i miałam przyjść do nich po 19, ale już nie mogłam, bo kara haha. Jestem zła, bo za dużo wczoraj zjadłam-bułkę ze sklepiku i 1/4 obiadu, bo niedobry. Dzisiaj współlokatorka szła na zawody i obudziła mnie o 7. Potem wróciła o 11 i tez mnie obudziła, i jeszcze zaczęła śpiewać to myślałam, że ją zabiję. I jeszcze weszła do pokoju i chciała wziąć krzesło moje i zrzuciła mi laptopa. Idiotka.
Czekam na telefon, może mi kiedyś w końcu go kupią-.- Próbowałam wczoraj namówić tatę na iPhone5 ale chyba nic z tego nie wyjdzie. Ghrr. Ale szukam sobie już jakąś ładną obudowę, może nie będzie tak źle.
Serio nie wiem co tu pisać Mikuś:(

SUZANNE <3










wtorek, 5 listopada 2013

Last days:)

Ostatnio w moim życiu praktycznie nic się nie dzieję. Oprócz tego, że przez kilka dni nie byłam z M. Już jest ok. Jeju dziwię się, że on potrafi mi tak wszystko wybaczyć, chociaż potrafię tak go zranić... Nieraz jestem po prostu zbyt szczera. No więc odd jakiegoś czasu moje dni są cholernie nudne.. Przez to, że byłam chora i chodziłam spać o 3/4 a nawet 8 nie mogę spać. Nie weszłam w ten normalny tryb życia. I Nadal chodzę spać koło 4 a wstaję o 7. Przez co oczywiście po szkole po Violetcie idę od razu do łóżka, i wstaję tak koło 20:30. Wgl teraz fakt, ze mam tą głupią dietę.. przez to też jestem wiele bardziej zmięczona i wgl..
TO nawet nie jest dieta a po prostu głodówka. Fajnie tak jak czujesz pustkę w brzuchu. kocham to uczucie. Ludzie w szkole też wiedzą o tym, że mam dietę i zawsze jak im się przypomni to wyciągają jedzenie i mnie kuszą nim.. Pojebani wszyscy haha. Chciałabym mieć anoreksję. serio. Nie mam zdjęć, więc wstawię jakieś stare:)

SUZANNE <3







sobota, 2 listopada 2013

Recenzja

W dzisiejszej notce napiszę takie moje wrażenia dotyczące filmów z nocy horrorów.
      Pierwszy horror od 23 do 1:10 to 'Mgła'. Znaczy się nie mogę nazwać tego horrorem bo na prawdę dosłownie wszyscy na sali się śmiali.To było takie Fantasy haha Science Fiction. Coś takiego. Według mnie od początku powinni puścić coś lepszego. Coś jak 'Isnienie', które podobało mi się najbardziej. Dziewczyna dowiaduję się, że tak na prawdę nie żyje. Ogólnie to tego bałam się najbardziej, i były momenty że po prostu nie patrzyłam na ekran, przez co nie zrozumiałam w 100% fabuły. Jednak był on najlepszy. Najbardziej mi się podobał. Po 'Isnieniu' było Carrie. Film na początku był jak jakiś normalny. Nie horror. Praktycznie końcówka zrobiła się bardzo krwawa. Ogólnie opowiada o dziewczynie, która była w szkole nie lubiana. np dostała okres pierwszy raz, nie wiedziała co się dzieję a inne dziewczyny rzucały w nią tamponami. Jedna to nagrała, przez co nie mogła iść na bal. Jedną z dziewczyn dręczyły wyrzuty sumienia, i poprosiła swojego chłopaka, żeby zaprosił Carrie na bal. Jej matka była jakąś psychopatką, zapatrzoną ślepo w Boga i nie kazała jej tam iść. Na balu już nie było tak kolorowo...:) Nie umiem opowiadać, sorki. Na '1408' nie zostałyśmy bo moja mama z wujem już chcieli jechać do domu bo chciało im się spać, także nie oglądałyśmy. I byłyśmy w domu jakoś koło 6 nad ranem. No i praktycznie to tyle z maratonu:)

SUZANNE <3