wtorek, 29 października 2013

School?

Okej więc dzisiejsza notka będzie dotyczyła szkoły. Głupi temat jak na mnie, bo jej nie lubię, jak prawie wszyscy, ale może będzie ciekawy. Jeżeli chodzi o moją klasę, to jest bardzo niezgrana. Kiedyś mówiłam,że jest fajna, ale po roku zmieniłam zdanie. Aktualnie osób do pogadania w mojej klasie jest 5/4 w tym dwóch chłopaków. Wydaje mi się, że lepiej dogaduję się z chłopakami w klasie. Szkoła jest miejscem, gdzie mogę zobaczyć moje najwspanialsze bliźniaczki. Przerwy spędzam różnie, przeważnie sama pod klasą nie rozmawiając z nikim. Są przerwy, na których gadam z chłopakami, są przerwy, na których gadam z bliźniaczkami. Nieraz z Julką i Klaudią. Nieraz z Eweliną pogadam pod klasą, i to tyle. Ja jestem typem osoby, która jest introwertykiem. Częściej siedzę sama pod klasą, nie gadając z nikim. Mało osób w tym roku szkolnym ze mną chce gadać, ale jakoś mi to nie przeszkadza. Nie lubię być takim 'piątym kołem u wozu', więc lepiej jak ze mną nie gadają. Miłe wydaje się dla mnie jak idę przez korytarz i ktoś się do mnie uśmiechnie. Ktoś z kim się nie znam, nawet dziewczyna. Zawsze też się uśmiecham i po prostu idę dalej, ale wydaję się to takie miłe z czyjejś strony. Oczywiście jeżeli jest to uśmiech, a nie śmiech, że dziwnie wyglądam albo coś takiego:) Nie wiem co ja mam jeszcze pisać w notce o szkole, bo ja nic w niej praktycznie nie robię. Na lekcjach jak gadam to z Klaudią, Eweliną, Wysą albo Wasiłem, i to na tyle. Nie mam ludzi, z którymi mogę zawsze pogadać. Bliźniaczki też często są w innym towarzystwie, a ja nie lubię się wpieprzać. Z notki o szkole to byłoby na tyle:)
Proszę podawajcie mi na asku pomysły na notki- klik

SUZANNE <3



poniedziałek, 28 października 2013

Przyjaźń

Dzisiejsza notka jest o przyjaźni, bo ktoś na asku dał mi taki pomysł. Tak więc najpierw o dawnych 'przyjaźniach'. Pierwszą taką jest przyjaźń z Darią i Magdą. Darię poznałam chyba na SKSach z siatkówki, potem do niej przyjechałam i tak się zaczęło, że zaczęłyśmy coraz częściej. A, że Daria przyjaźniła się z Magdą, to ja automatycznie do ich przyjaźni no się wpieprzyłam. Nasza przyjaźń trwała nie cały rok. Często się kłóciłyśmy z Darią. Ale jednak najpierw rozpadło się z Madzią. Prawdopodobnie przez jej zazdrość, że Daria spędza ze mną za dużo czasu. Nie wiem do dzisiaj dokładnie. Z Darią przyjaźniłam się potem jeszcze z 4-5mc i jakoś tak wyszło, że też zakończyłyśmy. Teraz szczerze mówiąc moje relacje z Madzią nie są złe. Nie gadamy ale jak się zdarzy okazja, to nie mamy jakoś szczególnie problemu. Z Darią potem miałam różnie. Najpierw po przyjaźni prawie jak wrogowie, potem prawie jak przyjaciółki, potem znowu wrogowie, i ostatnio często ze sobą gadałyśmy, więc można powiedzieć, że nasze relacje są dobre, żeby nie zapeszyć.



 






Drugą 'dawną przyjaźnią' jest przyjaźń z Eweliną. Jeju ja ją traktowałam jak siostrę, której mówiłam wszystko. Dosłownie wszystko. Przez całą I klasę byłyśmy praktycznie nierozłączne. Wszędzie chodziłyśmy razem. Nawet do sklepu spożywczego haha. Z nią mam tyyyyle wspomnień, że chyba nie idzie wszystkiego tu wymienić. Pamiętam nasze odpały na plaży, pod namiotem, na rynku i wszędzie. Jak nagrywałyśmy filmik na rynku do Katy Perry i jakiś pijany koleś nas gonił haha. Albo na przystanku, jak koleś nam o sraczce opowiadał. jaka pompa. Jeju, te wszystkie chwile, te gorsze i te lepsze zawsze zostaną w mojej pamięci i sercu. Kochałam ją jak siostrę. Często było między nami źle. Bardzo często. Ale tak już w przyjaźniach bywa. Skończyło się przeze mnie, bo byłam chyba zbyt szczera. Aktualnie jesteśmy jako koleżanki, po jakiś 2 miesiącach bycia dla siebie wrogami. Ale w sumie, nie żałuję żadnej chwili spędzonej razem. 
 


                              





Teraz powiem o mojej najkochańszej Kini, którą kocham najbardziej na świecie, i Julii, którą kocham tak samo chociaż się nie przyjaźnimy. Poznałam je dzięki koleżance, ich kuzynce z Rataj. Kiedyś często bywałam tam, one też i się poznałyśmy. Pamiętam jak skakałyśmy przez gumę jeju. Potem Wiktoria mnie zabrała do nich i tak wyszło, że się zaczęłyśmy przyjaźnić. To przyszło samo. Jejku to nasze iglo, albo 'sesje', granie w siatkę przez linki, wchodzenie na dach, sylwester dwa razy pod rząd, nocki jak spałam u nich po tydzień a nawet dłużej, bo tak się zdarzało. NIGDY tego nie zapomnę. Teraz jakoś wszystko się rozwaliło. Z Julką przez zazdrość, tym razem moją. Czego żałuję, ale szanuję jednocześnie jej decyzję. Z Kinią bywało ciężko, bardzo ciężko. Aktualnie jest dobrze. Nie mogę powiedzieć bardzo, bo bardzo dobrze było kiedyś. Ostatni raz na nockę byłam w sylwestra, więc już prawie rok. Bardzo dużo się przez ten rok zmieniało. Wyrzucanie ze znajomych, powroty. Wyznania miłości haha jeju<3> Tak bardzo je kocham. Nie wiem czy umiałabym bez nich funkcjonować. Są dla mnie najważniejszymi osobami, równo z Mateuszem. Kocham je najbardziej na świecie, i potrafiłabym oddać za nie życie. Jeju pamiętam kłótnię o chłopaka z Kinią haha<3 Tu mamy jeszcze więcej wspomnień, ale nie jestem wstanie wszystkiego tu napisać. Po prostu powiem,że obie kocham najbardziej na świecie. 





Teraz wspominam to wszystko, i łzy lecą same. Chciałabym, zeby z bliźniaczkami było tak, jak kiedyś. Wiem, ze to co było z Ewelajną już nie wróci. Mogę o tym powiedzieć, że był to najlepszy jak dotąd okres w moim życiu. Z Darią jest dobrze jak jest czyli na etapie koleżanki. 
Tak bardzo żałuję niektórych błędów, ale czasu nie da się cofnąć. Niestety. 

SUZANNE

niedziela, 27 października 2013

Football

Mecze kiedyś wykończą moje gardło. Wczoraj BARCA 2-1 Real, dzisiaj CHELSEA 2-1 Man City. Kocham bardzo. Oglądając dzisiejszy mecz Chelsea stwierdziłam, że wolę piłkę Angielską, bo jest agresywniejsza. Wiele agresywniejsza. Co jest lepsze dla oka. Wcześniej tego nie zauważyłam, a teraz może dlatego, że dawno już nie oglądałam Chelsea. Cały czas Barca, Barca, Barca, Barca i teraz nagle Chelsea pierwszy raz od dłuższego czasu. Gardło nie wyleczyło mi się po wczorajszych bramkach Neymara i Alexisa, a tu dzisiaj po golu Torresa. Cały czas wierzyłam,że Chelsea jeszcze wygra mecz, a tu nagle w 90' gol<3 kocham! Jeju tak bardzo się wydarłam przy tej bramce, że aż mama mnie w pokoju wygoniła haha. Ale ja już tak mam, że bardzo strasznie przeżywam mecze moich ulubionych drużyn. Bardzo wkręciłam się w football i z dnia na dzień wkręcam się coraz bardziej i bardziej. Kocham to oglądać, i kocham grać. Chciałabym grać chociaż w połowie tak jak moi koledzy. Haha, cały czas wierze, że poprawię swoją grę..
Na dniach pojawi się notka o przyjaźni;)

SUZANNE <3






czwartek, 24 października 2013

Moja przeszłość..

Więc w tej notce wypowiem się o mojej przeszłości. Wolałabym jej nie wspominać. Nie lubię jej i wydarzeń z przeszłości. Zacznę od tego, że w przeszłości byłam bardzo nieśmiała. Nie mam pojęcia przez co. Kiedyś w 1-3 podstawówce byłam bardzo pewna siebie i wgl. W V klasie traciłam tą pewność siebie a w VI-I całkowicie straciłam. Ogólnie można powiedzieć, ze teraz jestem bardziej pewna siebie, ale i tak kompleksów mam pełno. Pamiętam, jak w I klasie gimnazjum wstydziłam się ludzi bardzo. Nie potrafiłam z kimś gadać w realu. Zawsze będąc w grupie ludzi się nie odzywałam. Do dzisiaj jest, że jak poznam nowych ludzi, to raczej się nie odzywam. Pisać mogę cały czas, ale z gadaniem w rl mam problem. Z tym raczej już nie da się nic zrobić. Kiedyś nie dopuszczałam do siebie myśli, ze mogę się komuś podobać. Po prostu nie umiałam i w sumie nadal tak mam, więc jest to kolejna pozostałość z przeszłości. Nie umiałam otworzyć się na ludzi. Był to dla mnie bardzo duży problem. W przeszłości też się cięłam, do czego się przyznaje. Byłam w V klasie i chciałam zwrócić na siebie uwagę. Jestem pojebana, wiem ale z tego co wiem to dużo ludzi tnie się z tego powodu. Czułam się wtedy niechciana, niepotrzebna, nielubiana  odrzucana przez rówieśników. W mojej przeszłości było strasznie według mnie. Nie chciałabym się cofać tak 3-4 lata. Jak już to do takiego maluszka, kiedy nie patrzyło się na ubrania i wygląd i gdzie problemem była kłótnia o zabawkę.
Nie wiem czy komukolwiek będzie się chciało to przeczytać, ale dziękuję wszystkim, którzy wytrwali:)

SUZANNE <3

środa, 23 października 2013

Moje metody na naukę:)

Dzisiejszy dzień, jak każdy od poniedziałku nudny. Przez całą noc wczoraj pisałam z M. Dokładnie o 7:40 napisałam ostatniego smsa i usnęłam. Nie dałam rady już. Sam fakt, że spałam tylko do 13 jest dziwny. Nie lubię pisać takich notek, bo wiem, że moje zycie nikogo nie interesuje, ale szczegół. Więc tym razem zrobię moje metody na naukę:)

1. Pierwszą rzeczą, która pomaga mi się uczyć jest mój notatnik. Jestem wzrokowcem, więc pomaga mi jak piszę sobie na kartce na kolorowo i z tego się uczę. Łatwiej mi jest tak zapamiętać.





2. Jak już wspomniałam, muszę mieć na kolorowo, więc ważną dla mnie rzeczą są pisaki i cieńkopisy.


3. Ucząc się muszę mieć kompletną ciszę, więc nieraz biorę takie zatyczki do uszu haha. Nie wiem teraz gdzie są, ale pokażę zdjęcie z internetu:)
                        

4. Jak się uczę to zazwyczaj siedzę u góry na łóżku, więc mam też wszystkie inne przedmioty żeby nie odciągać mnie od nauki, bo np bym musiała zejść po linijkę.


5. Przed uczeniem się muszę otworzyć okno na jakieś pół godziny albo wyjść na spacer, zeby się trochę dotlenić. Nie wiem czemu, ale tak mi się uczy łatwiej:)

6. Przeważnie podczas nauki mam zapaloną zapachową świeczkę. Jakoś tak lepiej to wszystko wchodzi haha.







7. Ostatnią metodą jest przyklejanie sobie karteczek,żeby zapamiętać co jest w dany dzień:)












Myślę, że to już wszystkie moje sposoby na naukę:) jeżeli macie swoje, możecie pisać prywatnie:)

SUZANNE <3

wtorek, 22 października 2013

Tag: mój pokój

Pytania:
1. Jaki masz kolor ścian?
2. Lubisz swój pokój?
3. Dekorujesz go na specjalne okazje?
4. Co najchętniej bys w nim zmieniła?
5. Opisz go w 3 słowach
6. Okno dachowe czy z balkonem?
7. Zamykasz drzwi jak wychodzisz?
8. Jak śpisz masz zamknięte drzwi czy otwarte?
9. Utrzymujesz w nim porządek?
10. Na ile oceniasz swój pokój?

Odpowiedzi:
1. Tapeta szara i miejscowo tapeta w kwiatki czarno-biało-szara
2. Nie
3. Tak, na Boże Narodzenie
4. Łóżko piętrowe zamieniła na zwykłe, bo przez to nie mogę nic poprzestawiać w pokoju.
5. Niepraktyczny, mały, dziewczęcy, słodki
6. Nie mam żadnego, bo mieszkam w bloku ale zdecydowanie chciałabym mieć balkon.
7. Mam drzwi, które jeszcze po 2 latach się nie domykają hahah
8. Zawsze są jak najbardziej przymknięte i zastawione krzesłem haha. nienawidzę mieć otwartych drzwi jak śpię-.-
9. NIE hahaha
10. 5/10

Jakoś mi się dzisiaj nie chciało za bardzo, więc piszę szybki tag o pokoju:) Jutro na pewno będzie coś ciekawszego:)
See ya <3

SUZANNE <3


niedziela, 20 października 2013

Don't cut sweetie

Ten post będzie tematyczny. A mianowicie będzie dotyczył samookaleczania. Z tym problemem spotyka się wiele młodzieży. Kalecząc swoje ciało zapominają o bólu psychicznym, który jest gorszy od fizycznego. Niektórzy mają ten ból psychiczny wiele większy, i tnąc się w ogóle tego nie czują. To jest straszne. A powody samookaleczania są różne. Na początku są to problemy typu 'chłopak mnie zostawił' co dla mnie wydaje się trochę głupie. Ludzie robią to, bo np mają w domu patologię. Może też zawładnąć nimi chęć zwrócenia na siebie uwagi, przez co się tną. Mogą mieć też problem typu 'jestem za gruba i nienawidzę swojego ciała, nienawidzę siebie'. Tylko zamiast coś z tym zrobić, to się po prostu tną. Niestety, ale samookaleczanie to nałóg. Jak się raz zacznie, to później można robić to z byle jakiego powodu. Chociażby z powodu złej oceny. Ludziom, którzy to robią powinno się pomagać. Ja sama kiedyś popadłam w ten nałóg. Do dzisiaj w niektórych miejscach mam blizny. Ja miałam bardzo dużo sposobów na samookaleczanie. Zaczynałam od kapsla od tymbarka, szkła, puszek, szpilek, cyrkla kończąc na najczęściej temperówce. Żałuję każdego razu. Żałuję każdej zrobionej kreski. Także jeżeli się tniesz, nie rób tego. Usiądź, popraw włosy, UŚMIECHNIJ SIĘ, i pomyśl, że jak będziesz starsza i będziesz miała dzieci, to mogą się one pytać co to jest, wskazując na Twój nadgarstek, czy nogi. Ciekawe czy będziesz umiała im wtedy wszystko wytłumaczyć. Nie warto. Lepiej wyżyć się na kartce lub gdziekolwiek, byle, żeby nic nie robić sobie. Jeżeli ktoś ma z tym problem zawsze pomogę. Niezależnie od wszystkiego będę starała się pomóc, więc można do mnie śmiało pisać.

Ciekawe czy ktoś to przeczyta.
SUZANNE<3






środa, 16 października 2013

Roczek

Szmato, wiem, że to czytasz. Wiedz, że cię nienawidzę, i jeżeli jeszcze raz usłyszę,że mówiłaś coś na mój temat to ci wymaluję w tą twoją sztuczną mordę. A wierz mi, że potrafię. Myślisz, że jesteś piękna, ale no niestety mylisz się:) I uważaj, żeby twój cellulit cię kiedyś nie przeważył, bo blisko ci do tego:) Uhu
No więc roczek całkiem pozytywny:) Potańczyło się, pogadało, i no:) Miałam nie iść, przez pewną osobę, ale jednak poszłam:) Mniejsza. Ostatnie dni są dla mnie trudne. Nie mogę się nawet przytulić do osoby, którą kocham... Rodzice myślą,że tego nie robię, ale to inna sprawa. Chociaż już nie tak często. Szczerze, to w niedzielę szukałam nawet tabletek. Wydawało mi się, że to już i tak nie ma sensu. Myliłam się. Cieszę się też, że Mateusz był taki kochany, i poszedł do mojego taty z nim pogadać. Boże, widać, że mu zależy i za to go kocham. Szczerze, to śmieszą mnie ludzie, którzy są z kimś dla beki, albo nie wiem tak sobie, i zmieniają chłopaka/dziewczynę jak skarpetki... To smutne, że ktoś jest tak zdesperowany, że szuka sobie kogoś na siłę. A jeszcze śmieszniejsze wydaje mi się związek, w którym jeden dzień mówisz na swoją drugą połówkę dziwka/pojebaniec, 'Nigdy już z nim/nią nie będę' czy wgl się ciśnie a za kilka dni się z tym kimś jest i tak w kółko. To takie niedojrzałe... No ale nie moja wina, że niektórzy są aż tak dziecinni i niedojrzali. Trudno, nie każdy ma coś w głowie:)
Dzisiaj chyba na tyle, bo jestem zmęczona po roczku:)

SUZANNE<3







niedziela, 13 października 2013

I HATE MYSELF

Czy tylko ja mam aż tak zjebaną psychę na punkcie mojego wyglądu? Tylko ja potrafię płakać patrząc w lustro, bo mam za grube nogi, brzuch czy boczki? Mój tumblr idealnie opisuje mój stan psychiczny. Ale nie, nie mam żadnych blizn. Nie tnę się. Nie mogę. Gdybym mogła, to chyba pocięłabym całe ciało. Nienawidzę go. Nienawidzę samej siebie. Patrząc w lustro chce mi się wymiotować. Ale i tak, chociaż chcę schudnąć nie dam rady. Jestem za słaba i za bardzo lubię jeść. niestety. Moja psychika się wykańcza. Codziennie muszę przyklejać na twarz tą jebaną maskę. Maskę z uśmiechem. Nikt nie zauważy jak cierpię psychicznie. Jak wszystko mnie rozwala. Nikt. Jestem głupia, że piszę to na blogu. No ale mam już coś takiego,że tutaj zawsze pisałam, piszę i będę pisać szczerze. Nienawidzę swojego wyglądu. Nienawidzę swojego charakteru. Nienawidzę siebie..  TUMBLR-KLIK

SUZANNE <3 


czwartek, 10 października 2013

September favourites!

Tak jak mówiłam zrobię dzisiaj september fav:) Nie ma tego dużo, ale chociaż trochę mogę napisać o tym czego najwięcej używałam we wrześniu:)

1. Więc pierwszą, chyba najważniejszą rzeczą jest KREDKA DO BRWI w kolorze BRĄZOWYM. Całe lato malowałam brwi na czarno, ale teraz zdecydowałam na brąz. Ta jest akurat z firmy LANCOME :)

2. Następną rzeczą, z kosmetyków, którą używałam baaardzo często jest LIP SMACKER o smaku COLI.

3. Kolejną rzecz kocham. Jest to krem nawilżająco-matujący przeciw błyszczeniu. Kupiłam go już dawno, ale we wakacje go nie używałam, więc we wrześniu zużyłam go bardzo dużo.

4. Kolejna rzecz do pielęgnacji to maseczka. Różnego rodzaju maski i maseczki o różnych właściwościach to było moje odkrycie wrześniowe:)

5. Ostatnim kosmetykiem jest mój ulubiony na tą chwilę krem. Dostałam go już na prawdę bardzo dawno temu, ale dopiero teraz doczekał się na swoją kolej. Pachnie on różami, i ten zapach jest piękny<3 

6. Jeżeli chodzi o jedzenie, to zaczęłam na prawdę często jeść kisiel haha. Praktycznie codziennie po przyjściu ze szkoły go jadłam ;d

7. Kolejną rzeczą jest piłka. To właśnie we wrześniu nie wyobrażałam sobie weekendu bez orlika. 

8. I ostatnią rzeczą, najważniejszą są oczywiście moje skarby. Kocham te buty max.

To już by było na tyle z moich september fav<3

SUZANNE<3