sobota, 23 stycznia 2016

Pytankoo

Hejka, dzis mam tylko post z zapytaniem, czy chcielibyście może żebym zaczęła vlogowac?
prooooszę, bardzo proszę o odpowiedzi jak nie tutaj, to chociaż na asku, bo od jakiegoś czasu się jużnad tym zastanawiam.

sobota, 5 grudnia 2015

School

Hej kochani, dziś przybywam z notką hmmmm o szkole, o wszystkim co się u mnie dzieje i może dam parę fotek jeszcze z wakacji, bo z Barcelony<3
Dostawałam na asku kilka pytań o internat, ale na aska nie wchodzę za często, więc odpowiem tutaj na wybrane 3.

Jak jest w internacie? Jakie warunki? Jedzenie?
No więc ogólnie w internacie mi się podoba, bo mam najlepsze dziewczyny, jakie mogły mi się trafić Zosię i Kasię. Warunki, no nic specjalnego, aczkolwiek do przeżycia. Jedzenie jest w miarę dobre jak dla mnie- osoby, która wybrzydza wszystko. Nieraz jak coś mi nie podejdzie to albo do maka, albo po zupkę-standardowo.

Jakie masz godziny wyjścia i bardzo są te godziny pilnowane?
do 17 mam czas wolny, od 17 do 19 są nauki własne(kiedy przeważnie śpimy z laskami), do 21 mogę przebywać poza internatem a do 21:30 mogę przebywać np na piętrze chłopaków.

Co robisz jak jesteś chora?
Zależy jaka choroba, bo jeżeli jest to jakieś chwilowe złe samopoczucie, to rodzice mogą mnie zwolnić u wychowawców i zostaje w tym internacie. Jeżeli jakaś dłuższa, poważniejsza choroba, to rodzic może zwolnić do domu, bo po co siedzieć w internacie i zarażać koleżanki z pokoju.


Jeżeli chodzi o wybór internatu i szkoły, to jestem w 100% zadowolona. Szkoła, klasa, wychowawczyni, wszystko jest jak być powinno. Na szczęście skończyły się czasy tego durnego gimnazjum i oceniania "po nazwisku". No w internacie też jest spoko, rodzice nie sądzili, że aż tak mi się spodoba. Chociaż, pewnie gdyby nie Maks, nie podobałoby mi się tam za bardzo.

#TBT
Trochę o Barcelonie. Więc 23.08 lecieliśmy do Barcelony. Dokładniej byliśmy w Malgrat de Mar. Dwa razy jechaliśmy pociągiem do Barcelony, raz zwiedzać Camp Nou, drugi raz na mecz!!! 27 i 29.08 spełniło się jedno z moich największych marzeń. Hmm najlepszymi momentami zwiedzania stadionu były 1. gdy weszliśmy do szatni piłkarzy, 2. gdy byliśmy na tym korytarzu, gdzie piłkarze szykują się do wyjścia na murawę, 3. wejście na trybuny i uświadomienie sobie tego, że właśnie jest się na CN, oraz 4. Przejście obok murawy i obok ławki rezerwowych. To były momenty, kiedy naprawdę musiałam ubrać okulary, bo się rozpłakałam jak dziecko. Oczywiście na mecz przyjechaliśmy z 2 godziny wcześniej, ale wyruszyliśmy z Malgrat chyba z 5h wcześniej, Usłyszeć na żywo hymn Barcelony, zobaczyć całą grę na żywo, to coś niesamowitego, czego nie da się zapomnieć. Tak, było to spełnienie moich marzeń. Nadal nie mogę w to uwierzyć, że naprawdę tam byłam.

















poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Wakacjeee

Nooooooooo ponad poł roku mnie tu nie było, bo w sumie nie miałam o czym pisać. Aktualnie przychodzę do Was z notką o moich wakacjach. Tak więc na razie byłam tylko w Gdyni na tydzień i gdyby nie to, że byłam z siostrą, której nie chce się nawet wyjść z domu, byłoby spoko. Jak wróciłam to pojeździłam na czereśnie trochę. Na chwilę obecną nie robię nic. Chodzę spać o 5, wstaję o 13, wychodzę z domu 17, wracam po 23 i taaaak ciąąągle. Chociaż w ostatnim tygodniu kilka razy byłyśmy z Ewel u Darii na rowerkach i dwa razy tam spałam. I to chyba na tyle z moich wakacji. Z niecierpliwością czekam na 23, a jeszcze bardziej 29. Śmiesznie to brzmi, bo koniec wakacji, ale naprawdę już bym chciała końcówkę.
Na koniec mogę wam pokazać "KILKA" zdjęć:)





































wtorek, 17 lutego 2015

zmianyyyy

Hej kochani, więc jestem właśnie już ogarnięta i szykuję się do fryzjera.
Strasznie się boję, naprawdę, ale też nie mogę się doczekać. Często robiąc zdjęcia biorę sobie włosy do tyłu, bo tak mi się podoba dużo bardziej. Jak zetnę, to mogą mi się nie układać tak, jak chcę i znowu będę musiała dłuuuugo czekać, żeby odrosły. No ale przecież "NEW YEAR, NEW ME" więc będę yolo i pójdę tam.
Edytuję później tę notkę, żeby był efekt przed i po.......
powodzenia Zuzia

EDIT:
Wróciłam od fryzjera i jestem naprawdę baaaaardzo bardzo zadowolona. Nie wiem czego się tak bałam. Generalnie czuję się strasznie dziwnie. Nie mogę wziąć tych włosów do przodu i nie mogę zrobić kitki, ani koka, co będzie uciążliwe, ale i tak mega się cieszę.
Macie zdjęcia, mam nadzieję, że wam też się będzie podobać.